;)

;)
:)

sobota, 29 września 2012

Rozdział 18

Paczałkami Louiego
  Usłyszałem dźwięk otwierających się drzwi, a chwilę potem zobaczyłem szczerzącego się Hazzę.
- Co ty taki szczęśliwy?- zapytałem uśmiechając się cierpko.
- Chyba się zakochałem- powiedział tylko i uciekł do swojego pokoju.
Zacisnąłem tylko zęby i poszedłem po coś mocniejszego do picia.
- Wiesz, że to nie pomoże?- usłyszałem za sobą głos Patti. - Też próbowałam ale nie pomagało.
Westchnąłem tylko i odłożyłem z cichym trzaskiem szklankę na blat. Odwróciłem się przodem do dziewczyny.
- Co tam u Nialla ?- zmieniłem temat
- Wszystko ok. Ej może jutro zrobimy coś szalonego takiego żeby zapomnieć o świecie ?- zaproponowała.
- Łał przez nas masz zryty mózg - i w tym samym momencie zaczęliśmy chichotać.  Rozmowę przerwał dzwonek. Patricia pobiegła otworzyć.
- Hej hej.. Mam twoje rzeczy - szepnęła Anne.
- Dzięki.
- Zanieście rzeczy do mojego pokoju. - wtrąciłem - Mam trochę miejsca w szafie i nadmuchamy materac. Bo to ja się prześpię na podłodze.
- No to ty odbiło ci my jesteśmy gośćmy wiec my się prześpimy na podłodze. - warknęła brunetka.
 Wtem schowałem alkohol do szafki i wybraliśmy się do mojego pokoju.
- Rzeczy połóżcie tam.. - wskazałem palcem szafę która od dawna stoi pusta.- Łazienka jest tam jeżeli chcecie poukładajcie sobie tam kosmetyki . Anne niczym wiatr popędziła do łazienki z torbą pełną kosmetyków.
- Z innej beczki ja coś czuje że ja już nie lubię Lenki..- szepnąłem towarzyszce do ucha.
- Oj uwierz że ja też..
 

Kocimi oczami Hazzy ^^
Siadłem na łóżku i przypomniałem sobie o kartce od Lenki. Starannie wyciąłem ją z kieszeni i przeczytałem.

                                         Hej Harry..
  Haha to znowu ja ;D  Przepraszam że tak zwiałam.. Ale jeśli chcesz możemy się spotkać jutro o 16;00. W kawiarence " Na chwilkę ". Pewnie jesteś na mnie zły ale ja cię przepraszam.. Do zobaczenia 
                                                                              Lenkaa ; D 

Cieszyłem się na kolejne spotkanie z Leną.. Jest taka tajemnicza i słodka. Może zapoznam Lenke z resztą przyjaciół. Pewnie się ucieszy z tej nowiny.  Do mojego pokoju wtargnęła Anne w koszuli nocnej.
- Kurde ! To nie ten pokój .! Dobra sory za najazd.
- Nic się nie stało.. - wysłałem jej uśmiech - Co robi Lou . ?
- Pewnie w tym momencie pompuje materac..
I wyszła z pokoju. Chwilkę po niej wyszedłem z pokoju aby zerknąć co oni porabiają. Gdy otworzyłem drzwi zobaczyłam jak Anne skacze na łóżku Pati siedzi na podłodze po turecku a Lou zmaga się z materacem. Wyglądało to przekomicznie.
-Hejj ludziska co jutro porabiaciee. ? - powiedziałem z wielkim entuzjazmem.
- Nic jak zawsze.. A ty jakie masz plany ? - odezwał się Lou.
- Idę spotkać się z Lenką i chce abyście się poznali.
W tym momencie Lou i Pati wymienili się spojrzeniami i uśmiechnęli się do mnie.
- Dobra Harry dziewczyny są zmęczone i chcą iść spać. Do jutraaa..
- Dobra dobranoc..
 Sam byłem zmieszany więc położyłem się i oddaliłem się w krainę snu..

Następnego dnia....

Oczki Hazzy 

 Nowy dzień się zaczyna i sądzę że będzie niesamowity. Przetarłem oczy, spojrzałem na telefon była już 14 !! Nie wieże że tak długo spałem. Założyłem beżowe rurki i zeszedłem na dół.   

 W kuchni ujrzałem Anne i Lou robiących obiad.
- Witaj śpiochuuu - odezwał się wesoło mój przyjaciel.
- Oj tam lepiej mi mów co na śniadanie bo jestem straszliwie głodny - usiadłem na blacie kuchennym i wypatrywałem co oni tam pichcą.
- Jak się tak długo śpi to się dużo traci ! - usłyszałem dziewczęcy głos dochodzący  z salonu - Może ktoś mi pomógł !
 Zerwałem się na równe nogi i pobiegłem do salonu. Była to oczywiście Patricia niosąca 4 wielkie reklamówki zakupów.
- A więc pomożesz mi - i przekazała mi do rąk 2 reklamówki. Były megggaaa ciężkie. Nie wiem jako ona uniosła 4. - Dziękuje - i wysłała mi ten jej uśmiech.
 Dziwne dziś każdy jest taki wesoły. Z resztą też powinienem bo spotykam się z moją dziewczyną marzeń. Gdy wróciłem do kuchni na stole już leżał gotowy posiłek, który pochłonąłem w kilka minut. Zadowolony, że się najadłem pobiegłem do łazienki wziąć odświeżający prysznic. Nie wiem ale trochę denerwowałem się spotkaniem z Leną. Nie wiem co ta dziewczyna ze mną robi. Czułem jak strumienie wody leją mi się na głowę, a potem spływają po reszcie mojego ciała. Po skończonej kąpieli wyszedłem z pod prysznica i owinąłem się w pasie ręcznikiem. Wziąłem do ręki suszarkę i zacząłem suszyć i rozczesywać swoje loki. Musiałem wyglądać idealnie. Gdy osiągnąłem swój cel wyszedłem z łazienki i podśpiewując sobie piosenkę pod nosem zacząłem grzebać w szafie w poszukiwaniu odpowiedniego stroju... Wiem! Założę moje czarne lekko przecierane rurki i do tego biały podkoszulek i ciemno szarą katankę. Górna część garderoby już gotowa ale gdzie do jasnej cholery są moje rurki?! Po kolei zacząłem wszystko wyrzucać z mojej szafy. Ufff znalazłem. Postanowiłem, .że posprzątam później. Do gotowego stroju założyłem moje ulubione białe conversy. Postanowiłem, że  przejdę się pieszo gdyż nie miałem daleko. Pożegnałem się z przyjaciółmi. Życzyli mi szczęścia ale wydawało mi się to takie trochę sztuczne... Gdy doszedłem na miejsce dziewczyny jeszcze nie było. Zająłem wolny stolik na zewnątrz budynku i przyglądałem się jeżdżącym na deskorolkach chłopakom. Dawno już nie jeździłem na moim BMX... Nagle ktoś zasłonił mi rękami oczy. Uśmiechnąłem się gdy pod wpływem dotyku tej osoby przeszedł mnie przyjemny dreszczyk i już wiedziałem kto to.
- Zagadnij kto to- powiedziała
- Hmmmmm Jenifer- chciałem się z nią trochę podroczyć
- Nie
- Emili
- Nie wkurzaj mnie- powiedziała
- A poczekaj już wiem Aschley!
- Serio?- powiedziała ironicznie i zrezygnowana odsłoniła mi oczy.
- Leno ciebie nigdy nie pomylę z żadną inną- zaśmiałem się.
Odwróciłem się do niej i aż mnie zatkało. Wyglądała cudownie. NIe... to mało powiedziane. Wyglądała bosko.  Miała na sobie szarego full capa, do tego założyła jasno szare rurki. Na górę ubrała czarną bokserkę, a do tego koszulę w kratę. W takim wydaniu jej jeszcze nie widziałem.
- WOW- wyrwało mi się- Wyglądasz... pięknie
- Dziękuję- uśmiechnęła się.
Zamówiliśmy po kubku kawy i jakimś ciastku. Rozmawialiśmy w najlepsze i śmialiśmy się.
- Czym się zajmujesz w wolnym czasie?- zagaiłem
- Chodź to ci pokażę- powiedziała.
Dziewczyna pociągnęła mnie za rękę. Doszliśmy do jakiegoś dużego budynku.
- Yyyyyy co my tu robimy?- zdziwiłem się
- Zaraz ci wszystko wytłumaczę- odparła
Wyjęła jakiś klucz i zaczęła otwierać nim duże drzwi. Gdy weszliśmy do budynku to mnie zatkało. To było najbardziej czadowe miejsce z wszystkich! Całe ściany pokryte były różnymi, kolorowymi grafiti. Pod ścianą stały spraye, farby, pędzle itp. Jednak to co najlepsze mieściło się na środku pokoju. Ustawione tam były różnego rodzaju bmx i deskorolki. Moje oczy na ten widok zaczęły się świecić. Nadal nie wiedziałem co my tu robimy ani co to wszystko znaczy ale i tak byłem zachwycony.
- Ale czad- zacząłem się ekscytować jak małe dziecko.
Podczas gdy ja śledziłem wzrokiem kształty wyrysowane na ścianach dziewczyna oparła się nonszalancko o jedną z nich i z zaciekawieniem mi się przyglądała. Nagle podeszła do szafki stojącej w kącie i wyciągnęła z niej za dużą pobrudzoną od farby koszulę.
- Chcesz spróbować?- zapytała
- No co ty popsułbym cały efekt
- Chodź pomożesz mi- pociągnęła mnie za rękę.
Praca bardzo nas wciągnęła i nawet nie wiem jak długo pracowaliśmy na efekt końcowy:


Zadowoleni z siebie poszliśmy na dach budynku. Przy okazji dowiedziałem się, że ona i jej przyjaciele mieszkają tu. Każdy z nich ma przydzielone swoje piętro. Siedząc na dachu poczułem, że przy niej jestem na reszcie szczęliwy. Z lekkimi obawami delikatnie położyłem rękę na dłoni dziewczyny. Widząc, że Lena nie protestuje złączyłem nasze palce. Nie umiałem powstrzymać uśmiechu cisnącego się na moje usta. Spojrzałem na ślicznotę siedzącą tak blisko mnie, a gdy zobaczyłem iskierki szczęścia w jej oczach już niczego się nie bałem.
- Wiesz te kilka dni, które spędziliśmy razem były cudowne i nie wiem jak to powiedzieć ale... zakochałem się w tobie- powiedziałem
- Ja czuję to samo- oznajmiła.
W tej chwili czułem się jak najszczęśliwszy człowiek na świecie. Nie czekając na " zaproszenie" delikatnie ale stanowczo złapałem ją za policzki i złączyłem nasze usta w pocałunku. Tym razem nie pozwolę jej uciec. Dziewczyna oddała pocałunek, a gdy to zrobiła poczułem przyjemne ciepło. Jej usta były takie miękkie, słodkie. Oboje nie umieliśmy się od siebie odkleić. Miałem ręce wplacione w jej lekko falowane brązowe włosy.
- A może weźmiemy bmx i pojeździmy na skejcie?- wymruczała w moje usta.
Jęknąłem na samą mysśl, że będe musiał oderwać się od jej ust. Dziewczyna tylko się zaśmiała i wyrwała mi się. Szybko wstałem i zacząłem ją gonić. Lenę znalazłem już przy bmx. Wybrałem tego biało czarnego i pojechaliśmy. Musiałem sobie wszystko od początku gdyż już dawno nie jeździłem. Na skejtparku już roiło się od skejtów ( grzyweczki, rullcapy, rurki itp.) Lena przedstawiła ich jako swoich przyjaciół. Wyglądali na bardzo zgranych. Napisałem sms do Louisa aby przyszli na skejta bo chciałem zapoznać ich z moją dziewczyną. Poznałem kilku fajnych ludzi. Zdziwiłem się gdy zobaczyłem JAK Lenka jeździ. Ona wymiatała! Chyba nie widziałem jeszcze tak jeżdżącej laski...

----------------------------------
Przepraszam Przepraszam..
Dawno nic nie dodawałam Z Love1D
Ale mamy masakrycznie dużo nauki...
Dlatego ten rozdział się tak urywa.. ;[
Spróbujemy częściej dodawać posty <3




 
Lenka: Ma 18 lat. Jest szalona i tajemnicza. Każdego potrafi zaskoczyć. Uwielbia conversy :3 Wraz z przyjaciółmi jeździ na bmx. Jest bardzo wrażliwa i nie potrafi kłamać w sprawie uczuć :)



piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdział 17

Paczadełkami Hazzy

    Przeciągnąłem się zaspany. Powoli otworzyłem oczy, jednak szybko tego pożałowałem, gdyż oślepiło mnie jasne światło. Odczuwałem ogromnego kaca. Cicho jęknąłem i powoli wygramoliłem się z łóżka. Z wczorajszego wieczoru nie pamiętałem prawie nic. Szybko zszedłem do kuchni i wypiłem kilka szklanek wody. Masowałem swoją skroń, gdy na kuchennym stole dostrzegłem karteczkę. Zdziwiłem się trochę ale szybko otworzyłem liścik:
                                                         
                                                        Hej Harry!
                     Pewnie nie będziesz nic z wczoraj pamiętał ale chciałam podziękować za wczorajszy wieczór bo świetnie się bawiłam. Nie martw się. Do niczego nie doszło XD Jak byś chciał się ze mną spotkać to przyjdź dziś ok. 21.00 do tego klubu co wczoraj. Dziś ma być impreza, na której wszystkie dziewczyny mają być w maskach. Taka mała podpowiedź moja będzie czerwona. 
                                                                                    Lenka

Podrapałem się zdziwiony po głowie. Zaciekawiła mnie. Reszta dziewczyn albo wykorzystałaby to, że jestem pijany albo zostawiłyby chociaż numer telefonu. Wszedłem na facebooka i pierwsze co mi się rzuciło w  oczy to zdjęcie, które dodałem wczoraj. Przedstawiało mnie i jakąś śliczną brunetkę. Nagle coś zaczęło mi świtać. Tak! Pamiętam! To przecież była ta dziewczyna z klubu z czerwonymi, pełnymi ustami i kasztanowymi, spływającymi na plecy włosami. Była śliczna. Musiałem się dziś z nią spotkać. Ubrałem się w czarne rurki, białą luźną koszulkę i czarną bluzę. Do tego oczywiście moje ulubione converse. Założyłem na uszy słuchawki i postanowiłem chwilę pobiegać. Moim ulubionym miejscem do tego był park koło ramp gdzie jeździli na bmxach i deskorolkach. Biegłem do rytmu piosenek jednego z moich ulubionych zespołów Ramones. Nasunąłem kaptur na głowę aby nikt mnie nie rozpoznał. Nie miałem dzisiaj sił na uciekanie przed fankami. 
  Usiadłem na ławce aby trochę odpocząć. Z podziwem patrzyłem na chłopaków jeżdżących na rampach. 
Zauważyłem, że kilka dziewczyn siedzi na brzegu wyskoczni. Moją uwagę przyciągnęła brunetka z szarymi rurkami i bluzką z The Rolling Stones. Wyglądała prawie jak ta Lena. Nie. To nie możliwe. Pewnie mam już jakieś zwidy. Zacząłem śmiać się sam z siebie i wróciłem do domu.

Oczami Louiego

Obudziłem się cały odrętwiały. Po chwili dopiero zorientowałem się, że całą noc spędziłem na podłodze, gdyż odleciałem przy oglądaniu filmu. Podniosłem się i rozmasowałem mój obolały kark. Odpaliłem kompa i oczywiście pierwsze co zrobiłem to zalogowałem się na twittera. Wszędzie było pełno zdjęć Harrego i tej dziewczyny. Nie mogłem na to patrzeć. Czemu to tak cholernie boli?! 
- Znasz ją?- zapytał ktoś
Gwałtownie się odwróciłem i zobaczyłem Patricię.
- Proszę?
- Pytam czy znasz tę laskę, ze zdjęć- powtórzyła
- Nie- odpowiedziałem
Dziewczyna tylko skinęła głową i poszła do kuchni. Widziałem, że coś ją męczy. Nadal do końca nie rozumiem jej relacji z Hazzą. Niby są tylko przyjaciółmi ale jak któreś się z kimś spotyka to to drugie jest wściekłe. Kocham Harrego ale wiem, że on nie odwzajemnia mojego uczucia, więc chciałbym chociaż aby w końcu był szczęśliwy. Ciekawe co on wczoraj robił z tą dziewczyną gdy wyszedłem z domu. Wyglądali mówiąc szczerze jakby świetnie się ze sobą bawili.
- Hej Loui!- zawołała Anne zbiegając po schodach.
- Cześć- uśmiechnąłem się do niej
Z tą dziewczyną zawsze miałem najlepszy kontakt. Była urocza i zabawna i w pewnym sensie zastępowała mi czasem Harrego jako przyjaciela.
- Jak tam samopoczucie?- zapytała
- Trzymam się jakoś- odparłem.
Dziewczyna przytuliła mnie nic nie mówiąc. Czułem bijące od niej ciepło, które koiło ból, który odczuwałem. 
- Zrobię ci śniadanie. Co chcesz?- zapytała
- Naleśniki!!!!- krzyknął za mnie Niall
- OK Niall, a ty Lou?
- Naleśniki!!!- próbowałem powtórzyć entuzjazm kolegi
Przyjaciel usadowił się koło mnie na kanapie, a dziewczyny w tym czasie robiły nam śniadanie.
- Stary mogę cię o coś prosić?- wypalił nagle nasz głodomor
- Pewnie
- No bo wiesz ja wyjeżdżam na te studia ale kocham Patricie i nie chcę jej stracić. Zauważyłem, że Harry ma na nią ochotę i boję się, że jak wyjadę to on mi ją odbije. Wiem, że to mój przyjaciel ale nie potrafię sam siebie przekonać, że by mi tego nie zrobił. Chciałem cię prosić abyś starał się jakoś temu zapobiec. Zrobisz to dla mnie?- zapytał robiąc przy tym słodkie oczka.
- Mogę spróbować ale wiesz on chyba już sobie znalazł inną laskę...A tak w ogóle nie sądzę żeby Harry zrobił ci coś takiego.. Po prostu on o tym wie że bardzo kochasz Patricie a ona ciebie.
 Naszą rozmowę przerwały dziewczyny przychodząc z cała góra gorących naleśników.. Mmmm.. Na sam widok leciała mi ślinka.
- No to zabieramy się do jedzenia - i w tej samej chwili Niall złapał za naleśnika i spałaszował go z wielkim apetytem.
- Wiecie czego mi najbardziej będzie mi tu brakowało ? - przerwał na chwilkę głodomór - Waszego jedzeniaa !! - spojrzeliśmy się na niego z ironicznymi uśmiechami. Od razu skojarzył o co chodzi - No i oczywiście was. Wy moje kochane świstaki.
 Śniadanie minęło nam bardzo szybko. Pewnie dla tego że to były ostatnie chwile spędzone razem z Niallem.. Wiem że Patricia go nie zdradzi. Za bardzo go kocha.. Jednak będzie to długi czas kiedy nie będą się widzieć.
 Zbliżała się godzina planowanego odlotu. Horan pakował swoje rzeczy z domu Patrici. Gdy stanął kolo drzwi, Anne do niego przybiegła i przytuliła go z całej siły.
- Będzie mi ciebie brakowało mój malutki głodomorkuuu - odezwała się ze łzami Anne.
- Mi ciebie też.. - i pocałował ją w czoło.
 Po tym krótkim pożegnaniu zapakowaliśmy się do auta. Po drodze wziął swoje rzeczy z naszego domu pożegnał się z Harrym, Suzan, Zaynem, Liamem, Daniell  i ruszyliśmy w drogę.
Siedział on obok mnie. Widziałem że nie za bardzo chciał nas opuszczać jednak teraz on spełnia jedno z jego marzeń. Na tylnej kanapie siedziała Patricia, nerwowo co chwilę spoglądała na telefon i na swojego chłopaka. Żeby rozluźnić atmosferę pościłem ulubioną piosenkę Nialla. Zaczęliśmy się wygłupiać jak za starych dobrych czasów.
 Podróż dobiegła końca. Razem z kolegą założyliśmy kaptury na głowę nie mieliśmy ochoty na przepychanie się wśród fanek. Patricia pożegnała się z chłopakiem na parkingu i z płaczem wsiadła do samochodu. Pomogłem mu jeszcze wyciągnąć walizki i tak samo jak przyjaciółka wsiadłem do auta. Siedzielsmy w ciszy przez dobre 30 min. Nie mogliśmy sobie tego wyobrazić jak będzie bez niego.. Tej pustki nikt nie wypełni..Cisze przerwała Patii.
- Jedźmy..
- Dobrze.. - przerwałem na chwilkę.. - Ale po drodze wytłumaczysz mi tą całą sprawę chłopaka z parku.. Ok ?
- Ok.. - i zaczęła snuć opowieść -  Gdy miałam 16 lat chodziłam z takim chłopakiem. Byliśmy najpierw najlepszymi przyjaciółmi wszędzie chodziliśmy razem, wszystko robiliśmy razem. W końcu zebrał się na odwagę i powiedział ze bardzo mu się podobam i czy moglibyśmy spróbować. Ja byłam bardzo entuzjastycznie nastawiona. Byliśmy para jak z obrazka.. Jednak wszystko się popsuło gdy on zaczął pić.. Często do mnie przychodził pijany i bił mnie z byle powodu. Mogła to być najdrobniejsza rzecz. W szkole wysyłali mnie do pedagoga bo myśleli ze to moi rodzice. Jednak im zawdzięczam ze teraz jestem tu z tobą..- przerwała na chwileczkę ziela głęboki oddech i snuła dalej-  To nie koniec historii. Gdy z nim zerwałam on mnie dalej prześladował i bil.. Gdy pewnego razu szłam ze szkoły zgwałcił mnie.. TO było najgorsze doświadczenie w moim życiu .. - tu spłynęły jej dwie łezki po policzkach - Uciekłam do Anglii sadząc ze tu będę bezpieczna chodź nadal bałam się chodzić sama.. Do wczorajszego wieczoru tak myślałam ze jestem tu bezpieczna..
- Współczuje ci szczerze.. A teraz głowa do góry masz tu 4 ochroniarzy którzy będą cie pilnować jeśli chcesz możesz się wprowadzić do mnie i Harrego razem z Anne. A mieszkanie oddacie na chwile Zaynowi i Suzan. Spakuj się a wieczorem zrobimy najazd na mój dom ;D.
 Przejażdżka nam bardzo szybko minęła. Nawet się nie skapnęliśmy że już jesteśmy pod moim domem.
- Czemu tu stajemy ? - zapytała zakłopotana.
- Przecież muszę sprawdzić czy czasem Harry nie rozniósł mi domu.
Zaśmialiśmy się i wyskoczyliśmy z auta. Drzwi były otwarte, więc bez problemu dostaliśmy się do środka.
- Harry?!
- Moment- usłyszeliśmy z góry.
Po chwili naszym oczom ukazał się loczek. Wyglądał bardzo seksownie w miętowej koszulce z dekoltem w "serek", szarych rurkach nisko opuszczonych na tyłku dzięki czemu można było zobaczyć jego czarne bokserki. Schodząc po schodach charakterystycznie rozczochrał swoje włosy.
- O hej wam- odparł tym swoim seksownym głosem.
Czemu on mi to robi i wygląda tak dobrze... Nie umiałem oderwać od niego wzroku. Jęknąłem cicho i przygryzłem delikatnie wargę. Widziałem, że Pati też jest pod wrażeniem uroku Stylesa.
- Wow. Aleś się odstawił- gwizdnęła moja towarzyszka.
- Idę na... randkę- zaśmiał się.
- Z tą laską?- zapytałem mając na myśli tę brunetkę
- Tak z Leną
- Opowiedz coś o niej- poprosiła Patricia
- Tak właściwie mało jeszcze wiem ale postaram się to nadrobić, a teraz przepraszam bo się śpieszę- oznajmił patrząc na zegarek.
I tyle go widzieliśmy.

Oczkami Harrego

Wszedłem do już zatłoczonego budynku. Wszędzie roiło się od zamaskowanych dziewczyn, jednak mnie interesowała tylko jedna.Przeszedłem na środek parkietu i zacząłem się rozglądać za Leną. Moją uwagę przyciągnęła ciemnowłosa piękność. Oczy zasłaniała jej czerwona maska, a usta miała pomalowane w tym samym kolorze. Mała czarna, którą miała na sobie idealnie podkreślała jej figurę. Patrzyła na mnie. Byłem pewien, że to ona. Już miałem do niej podejść gdy nagle ta zniknęła mi z oczu. Zdziwiony podszedłem w miejsce gdzie jeszcze przed chwilą była. Znów mignęła mi przed oczami ale zaraz zniknęła za jedną z kolumn. Postanowiłem iść jej śladem doskonale wiedząc, że ciemnowłosa się mną bawi. Nie wiem jakim cudem znowu znalazłem się na środku sali, a przede mną stała Lena.
- Więc przyszedłeś- powiedziała zdziwiona.
- Nie przepuściłbym takiej okazji
Objąłem ją w tali i przyciągnąłem do siebie. Z głośników aktualnie leciała wolna piosenka. Lenka zaplotła swoje ręce w okół mojej szyi. Bujaliśmy się w rytm piosenki. Czułem bijące od niej ciepło. Podobało mi się, że jest taka tajemnicza. Przetańczyliśmy kilka piosenek. W między czasie dowiedziałem się, że: gra na pianinie, uwielbia czytać, jeździ na deskorolce i wiele innych, jednak nadal czułem niedosyt. Odwróciłem się aby zamówić coś do picia. Chciałem zapytać się co pije, jednak jej tam nie było. Na stoliku tuż przy mojej ręce zobaczyłem kolejny liścik. Uśmiechnąłem się pod nosem i schowałem go do kieszeni. Przeczytam go w domu, Wychodząc zobaczyłem leżącą przed drzwiami czerwoną maskę. Wiedziałem, że należała do niej. W co ona pogrywa....
---------------------------------------------
Ten rozdział powstał częściowo napisany przez każdą z adminek.
Wiem, że miałam dodać wczoraj ale z Zabcią i inną koleżanką zasiedziałyśmy się na dworze xd
Jak wam się podoba? 




środa, 29 sierpnia 2012

Od Zabcia

Przepraszam was jeśli zawiodłam
po prostu stwierdziłam ze Love1D dobrze
poprowadzi tego bolga gdyż teraz mam wiele
innych osobistych spraw na głowie i nie chce
porzucić bloga bo sporo nad nim pracowałam..
TO wy motywowaliście mnie do pracy wiec pewnie
czasami wrzucę tu jakiś rozdziałek ;**

Nowa :D

 Hej! Tu Love1D.
Będę nową adminką na tym blogu.
Mam nadzieję, że nie zawiodę Zabci oraz was.
Proszę abyście dały mi szansę i komentowały, podpowiadały na co mam uważać lub co mam poprawić. Jutro postaram się coś na bazgrać.
Pozdrawiam :**

Tu są linki do moich pozostałych blogów:
http://momentswithhe.blogspot.com
http://true-friend-is-one-soul-in-two-bodies.blogspot.com

wtorek, 3 lipca 2012

Rozdział 16

Oczami Harrego


   Byłem nachlany w 4 dupy. Zaprosiłem Lenke do domu.  Przed mieszkaniem wziąłem ją na ręce i wniosłem przez próg. Jak panną młodą..
- Harruś..- powiedziała tym swoim sexownym i ciepłym głosem. 
- Tak.?? 
   Ujrzałem Louisa gapiącego się na mnie jak na wariata. Jego oczy zalały się łzami.. Jest ze mnie cholerny dupek. Wiem to.. Nie zasługuje na Louisa..On jest dla mnie za miły. Jeśli teraz znowu mamy się nie odzywać miesiąc to ja się załamie. Jeszcze wczoraj się z nim całowałem..
   Postawiłem z powrotem Lenke na ziemie. 
- Już wam nie przeszkadzam wychodzę i najprawdopodobniej wrócę jutro. - mówił tak smutno że mi się go trochę zrobiło szkoda.. Łzy spływały mu tak szybo i nie mógł tego zatrzymać. Chwilę się jeszcze na mnie wpatrywał a potem wyszedł trzaskając drzwiami. 
   Nie obchodził mnie on na razie.. Liczyła się ona..    
- To może pójdziemy do mojego pokoju..? - spytałem nową znajomą.
- Dobrze... 
   Trochę się powygłupialiśmy. Robiliśmy sobie zdjęcia jedno umieściłem na facebooku. Było takkiiieee słodkie. 
   Byliśmy bardzo zmęczeni tańczeniem i imprezą. Toteż położyliśmy się do łóżka. Położyłem się a ona położyła mi swoją głowę no mojej klatce piersiowej i tak odpłynęliśmy do krainy snu..


Oczami Louisa


   To nie jego wina że jestem tak w nim zakochany i po prostu płakać mi się chce jak widzę go z jakąś dziewczyną.. 
  Przenocuje u dziewczyn. Po prostu zadzwonię do Patrici ona jest na pewno w domu.. Jest dosyć późno może mi wybaczą tą niezapowiedzianą wizytę..
   Zapukałem do drzwi. Na całe szczęście otworzyła Pati..
- Yyyymm.. Wiesz Lou jest 23:50 lubię twoje odwiedziny ale to nie za późno.? 
- Nie.. - zaczęliśmy się śmiać.
- Dobra wchodź  
   Gdy wszedłem  do domu ujrzałem Nialla szczerzącego się do mnie. Na podłodze siedziała Anne. 
- O hejj Lou .. - mówiła brunetka. - Siadaj .. 
- Jestem tu jedyny który nie umie grać na gitarze..? 
- Tak..- odpowiedzieli chórkiem. 
   Patricia siedziała w objęciach Nialla. Byli ze sobą tacy szczęśliwi. Ona jest pełną życia dziewczyną, która może rozbawić każdego. On zaś jest chłopakiem bardzo uczuciowym, ona pomaga mu w ciężkich sytuacjach.
- Niall kiedy wyjeżdżasz na studia.? - spytałem. 
- Za 4 dni a co.? 
- Nie tak się pytam.. A Patricia jedzie z tobą.?
- Niee..Zostaje tutaj ale będziemy pisać i nadal będziemy ze sobą razem .. - wtrąciła się od naszej rozmowy.
   Nie wydaje mi się żeby ten związek trwał ale oni są tak zakochani.. Życzę im jak najlepiej. 
   Zaczęło nam się troszkę nudzić. 
N - Co robimy bo mi się nudzii... 
L - Chodźmy na spacer.!
A - Fajnie nocny spacer.! 24.10 A my idziemy na spacer.! 
P - Mi się ten pomysł podoba.! 
N - Lou dam ci moją bluzę będzie ci zimno.. A ja mam tu całą torbę ubrań bo te kilka nocy przed moim wjazdem zamieszkam u Pati . 
L - Ok : )
N - Ej.! Ja pojadę do domu i przywiozę aparat.? Porobimy sweet focie.! 
A i P - Ok. My będziemy w pobliżu jeziorka..   
   Poszliśmy do naszego ulubionego miejsca.. Mianowicie było to jeziorko w miejskim parku. Wyglądało to trochę jakbyśmy  robili tam taki mini piknik.  Anne wzięła koc i rozłożyliśmy go sobie obok jeziorka. Położyliśmy się na nim i wpatrywaliśmy się w gwiazdy... Niebo było bezchmurne a księżyc mienił się niczym brylant. Co jakiś czas słyszeliśmy jakieś auta które przejeżdżały w mieście. 
   Nagle usłyszeliśmy jakieś rozmowy raczej kłótnie. Nie widzieliśmy tych osób ale słyszeliśmy wszystko bardzo dokładnie. 
- TY BYŁEŚ TYLKO ZE MNĄ BO ONA DAŁA CI KOSZA.!?!?!?
- TAK.! NAIWNA Z CIEBIE DZIEWCZYNA.! A CO MYŚLAŁAŚ ŻE JA NIBY JESTEM W TOBIE ZAKOCHANY.? HAHA.! BYŁAŚ MI TYLKO POTRZEBNA DO TEGO ABY WZBUDZIĆ ZAZDROŚĆ EMMY .!
    Na horyzoncie ujrzeliśmy parę szarpiącą się. Spojrzałem na Patricie. Coś było nie tak. Wpatrywała się w nich jak w obrazek. Para przybliżała się do nas coraz bardziej. Aż w końcu dotarli do nas. 
    Dokładnie widziałem że chłopak był pod wpływem alkoholu.Miał brązowe włosy. Ścięte tz. na biebera. Ubraną miał koszulę w kratkę i czarne rurki.  Dziewczyna zaś była bardzo przestraszona. Była bardzo młoda. 
   Chłopak staną przy kocu i się nam przyglądał. 
- Ooo.! Kochanienka ja cię znam.!- I wskazał palcem na Patricie.Ona usiadła teraz obok mnie i szepnęła mi do ucha " pomóż mi "- Ty .! teraz zadajesz się z takimi osobami.. Mmm ciekawie to dla niego zostawiłaś mnie w Polsce .? - wskazał na mnie. - Jesteś zerem i nigdy nie znajdziesz sobie kogoś takiego jak ja.!- spojrzałem się na Patricie ona wtulała się we mnie. Miała już tz "świeczki w oczach" 
- Powinieneś już iść. - odezwałem się. Nie lubię gdy ktoś tak się odzywa do dziewczyn. 
- Czemu..?
- Bo temu.! - stanąłem naprzeciwko młodego chłopaka. Był o wiele niższy i chyba się mnie troszkę wystraszył. 
- Już sobie idę ale my się jeszcze kiedyś zobaczymy.
   Byliśmy wszyscy w szoku. Dziewczyna pobiegła za chłopakiem. A Patricia siedziała załamana.
L ; Kto t..
P ; Później ci powiem tylko nic nie mów Niallowi.! Nic sie tu nie wydarzyło..
L ; Hah.. Ok. 
   Właśnie ujrzeliśmy go idącego z przeciwnej strony. Jak zawsze radosny. Szedł z Laptopem i aparatem.    
N ; No to sweet focia..! 
   Robiliśmy wiele głupich fotek. Nie obyło się też od chlapania wodą. Po udanej sesji wrzuciliśmy kilka fotek na facebook'a. Gdy mieliśmy się zbierać zobaczyłem że Harry opublikował nowe zdjęcie na fb.




-------------------
Yup. : ) Skończyłam rozdziałek.! 
Następny pod koniec wakacji . : D 
Miłych wakacji.!

   


  

poniedziałek, 2 lipca 2012

WAKACJE.!!!

Ta..Wakacje a ja nie będę mogła dodawać wpisów.;/
Jadę do małej miejscowości i tam komputer nie działa.
FUCK.!  Mam początek nowego rozdziału ale nie 
wiem czy dodam go przed wyjazdem (jadę 6 lipca).
Jeżeli nie nowy rozdział pod koniec wakacji . : ( 
Przepraszam skarby : * 
DOBRYCH WAKACJI 
I życzę wam znalezienia swojego
Zayna, Nialla, Harrego, Louisa czy Liama : )
Buziaczki do zobaczyska.! : D

piątek, 22 czerwca 2012

Rozdział 15

Oczami Nialla


   Jestem chyba najszczęśliwszym chłopakiem na Ziemi. Patricia zgodziła się ze mną chodzić. Nadal w to nie wierze.. Taka ładna dziewczyna.Tylko boję się jej powiedzieć że wyjeżdżam na studia do Irlandii. Muszę jej to niedługo ozajmić gdyż wyjeżdżam już za tydzień .. 
   Właśnie leżałem z nią na łóżku. 
- Wiesz co bo chciałem czegoś spróbować..- wysłałem jej słodki uśmiech.
   Zacząłem ją całować. Wiedziała już o co mi chodzi.. Ściągnęła mi koszulkę. A ja jej.. Trochę się bałem bo był to mój pierwszy raz. Jej chyba też.. Całowaliśmy się tak bez przerwy. Ściągnąłem jej stanik i resztę ubrań.. Poczułem jak zalewa mnie fala gorąca.. Wplotła swoje ręce w moje włosy.. Ta chwila trwała wiecznie..    
   To było takie niesamowite.. Po kilkunastu minutach ubraliśmy się i postanowiłem przekazać jej wiadomość o moim wyjeździe.. 
- Pati chodźmy na spacer.. - powiedziałem to z takim ciężarem... Nie chciałem jej zostawiać wiedziałem że to wszystko może się zmienić.. Ale bardzo chciałabym iść na studia.
- Ok . A gdzie..? - powiedziała to tak radośnie..
   Szliśmy za ręce. Jesteśmy parą od 3 tygodni.. Kocham ją najbardziej na świecie.. 
 W parku usiedliśmy na trawie w naszym ulubionym miejscu. 
- Pamiętam jak się poznaliśmy.. - rzekła to tak ciepło.. 
- ja też .. Pamiętam jak w kinie Suzan całowała się z Zaynem. A ty czemu własnie wtedy poszłaś ze szpitala od Lou i Hazzy..? 
- A bo mi się tak głupio zrobiło oni się tak miziali.. E ty a gdzie oni są..? Mieliście z nimi przyjść..
- Ale oni się już pogodzili noo i sama wiesz..
- No tak.. Ale życzę im powodzenia lubię Harrego i życzę mu jak najlepiej.. 
- No wiem.. Harry to mój najlepszy przyjaciel.. - przerwałem na chwilkę wiedziałem że muszę jej to powiedzieć..- Patricia ja jadę do Irlandii ..
- O fajnie mogę jechać z tobą.? Nareszcie poznam twoich rodziców. 
- Ale ja nie jadę do rodziców tylko na studia.. 
- Co..?!?!?!?!?!?! - krzyknęła na cały głos. - To ty mnie w sobie rozkochujesz a potem wyjeżdżasz..?!
- Ale to za tydzień..
- Co już za tydzień..? - mówiła to we łzami w oczach.. Nagle wstała i zaczęła biegnąć.. A ja za nią.. 
 Zgubiłem ją gdzieś podczas jej ucieczki.. 


Oczami Suzan
Z Zaynem fantastycznie mi się ostatnio układa, ale myślę, że brakuje nam współżycia... Ostatnio kiedy byliśmy razem w łóżku to łohohohoho świat daleko. Nawet nie pamiętam kiedy. Nie wiem, może muszę go jakoś naprowadzić czy jak... 
  Oczywiście jak zawsze zaproponował mi spotkanie. Nie wiem jakie on chce robić spotkanie, gdyż robi się pochmurno... Żeby się nie okazało jak z ostatnim "skate wyjściem". Zayn teraz wie o mnie wszystko. Ciekawe czy ten związek przetrwa długo... Przecież on jest MEGA gwiazdą...
Czekałam na Zayna dość długo... Miał być 20 minut temu, a on się nigdy nie spóźnia. Głupie uczucie... To tak jakbyś zobaczył katolika modlącego się w meczecie. Coś jest nie tak.
 Po półgodziny czekania zauważyłam podjeżdżającego Zayna. Poczułam uczucie ulgi.
- Hej kochanie!- wszedł z hukiem Zayn.
-No hej, czemu takie spóźnienie?- zapytałam zmartwiona. -Nigdy się nie spóźniasz.
- A tam miałem ważne sprawy pozałatwiać dotyczące naszego wyjazdu do Turcji.- mówiąc to uśmiechał się. Pewnie nie mógł się doczekać. Z resztą- ja też. 
- A no chyba, że tak...
- No dobra chodź. Zabieram Cię na spacer.
- W taką pogodę...?- po raz kolejny mój partner mnie zadziwia.
- Owszem, chodź..!- i pociągnął mnie za rękę i wyszliśmy z domu do parku.
  Podczas naszego chodu nic nie rozmawialiśmy. Zayn był strasznie spięty. Nie podobało mi się to.
- Słuchaj Suzan, wiesz ile dokładnie minęło od powstania naszgo związku..?- zapytał się patrząc w podłoże, tak jakby tam była ściąga. Szczerze mówiąc zdziwił mnie, ponieważ mam słabą pamięć do takich rzeczy...
- Nie pamiętam... -zawstydził mnie.
-3 miesiące dwa tygonie oraz jeden dzień.- powiedział wszystko jak z nut.
- Wow... No super, ale do czego to ma nawiązać.
- Jesteś ze mną szczęśliwa.?- udał, że mnie wogóle nie słyszy.
- Oczywiście co to za durne pytanie. - odpowiedziałam oburzona.
 Nagle zobaczyłam jak klęka. Wyciągnął małe pudełeczko, otworzył i nagle powiedział:
- Suzan Aleksandre Miki czy wyjdziesz za mnie?- powiedział.
 Totalnie mnie zatkało. Ja mam tylko 18 lat. Ale i tak to nie zmieniło moich motylów w brzuchu.
- Tak!
- Serio? - zapytał zdziwiony.
- Tak głuptasie! Tak!- i wtedy lunął deszcz. Założył mi na czwarty palec pierścionek. Piękny złoty z białym brylantem a pod spodem pisało- Baby you light up my world like nobody else. Nagle rękami dotknął mojego podbródka i przyciągnął do siebie. Ujął rękami moja twarz i zaczęliśmy się całować wśród deszczu. Było to takie wspaniałe uczucie. On cały mokry, ja cała gorąca... "Zimna ręka, gorące serce"- przypomniał mi się cytat już nie pamiętam z której książki. Pasował do tego klimatu. Szybko poszedł ze mną do domu. Biegiem. Czuliśmy pożądanie. Wbiegliśmy szybko do pokoju i skoczyliśmy na łóżko. Teraz albo nigdy. Zdjął mi powoli stanik. Nie chciał być nachalny. Po 5 pięciu minutach byliśmy kompletnie nadzy. Mnie to pasowało. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Stan ten trwał z 20 minut, aż wreszcie zasnęliśmy. Potem już tylko napawaliśmy się swoją obecnością.


Oczami Patrici 


   Biegłam tak szybo że zgubiłam gdzieś nialla "po drodze" . Postanowiłam że muszę się komuś wyzalić. Wbiegłam do domu Harrego. Gdy mnie zobaczył od razu się przytulił do mnie. Wiedział że coś z Niallem. Zawsze do niego przychodzę..
- Co cię stało..? -mówił nie odklejając się ode mnie. 
- Niall wyjeżdża i mnie tak zostawia.! Nie poradzę sobie bez niego.. 
- Jeszcze masz mnie - i wysłał mi ten jego uśmieszek- Chodź do mojego pokoju pogadamy.. 
- Ok .. Na pewno przyjdzie tu... 
   Długo nie czekaliśmy.. Za parę minut zadzwonił dzwonek.. Oczywiście Harry poszedł otworzyć.. 
   Nie chciałam widzieć go na oczy.! Jednak trochę było mi smutno że tak postąpiłam.. 
- Hej.. - wymamrotał Niall 
- Wy sobie pogadajcie a ja wyjdę - odezwał się Harry.
- Przepraszam że dopiero ci teraz o tym mówię ale nie miałem odwagi.. Obiecuję ci że będę codziennie dzwonić i smsować. W przerwy świąteczne przyjeżdżać. Ale kurwa wybacz mi jestem kompletnym hamem.. Ale wybacz mi..
   W pokoju zrobiła się bardzo nie miła atmosfera.. Tak jak mówiłam jest mi go żal..
- Dobrze misiu.. - pocałowałam go w policzek - Cieszę się że jedziesz na studia nie popełnisz tego błędu co ja.. Chciałam dalej się uczyć ale to wszystko jest dla mnie za ciężkie.. Rostanie z rodziną, przeprowadzka.. Będziemy cały czas w kontakcie..
   Tą atmosferę przerwał Harry. 
- No to ja nie przeszkadzam.. - i wyszedł.. 


Oczami Harrego


 Kurczę, nie mogę się pogodzić z tym, że Patricia woli Nialla. Wszystko schrzaniłem z tym Loisem i Patricią... Dlaczego nie wytłumaczyłem Patrici, że ją kocham, a Louis to najlepszy  przyjaciel, który po prostu szuka wrażeń w swoim życiu. Pójdę do clubu i się za przeproszeniem "nachlam". Może wreszcie ktoś się mną zainteresuję.
                                    Pół godziny później w clubie


- Jack Daniel'sa poproszę.- powiedziałem z grubej rury.
- Panie, na początek nie radziłbym bym... Później tak, ale lepiej wleje panu Abosoluta... Na dobry początek...
- Jak pan uważa...- i wyszłem wtedy na dwór bo zrobiło mi się strasznie gorąco. Potem wróciłem na parkiet. Wtedy ktoś mnie tyrpnął. Była to dziewczyna.
  Miała piękne, do ramion kasztanowe włosy...A gdy spojrzałem głęboko w jej oczy, były bursztynowe. Usta miała pomalowane czerwoną szminką... <sexy>
Wogóle cała była piękna..
- Ejj przystojniaku, zatańczysz?- zapytała .
- Oczywiście.. byłem po kilku kieliszkach, więc nie kontrolowałem co robię.
  Ona się mnie nie krępowała. Oczywiście czułem od niej alkochol, ale i tak w tańcu się tym nie przejmowałem.Była taka piękna... Z podniecenia złapałem ją za biodra. Ona uczyniła ten sam krok... Byłem tak nią zauroczony, że zaprosiłem ją do domu.. Jedynie dowiedziałem się od niej, że ma na imie Lenka..
                                          CIĄG DALSZY NASTĄPI...


------------------------
Akcja się toczy..XD 
Zboczony rozdziałek.! ^^ xD 
Proszę o komentarze <3